Cold Meat Party

Czy w czasach wielkich koncernów muzycznych, agencji dbających o medialny wizerunek można grać dla przyjemności, radości ze wspólnego komponowania, nie oczekując zaproszenia do telewizyjnego show z największą oglądalnością? Można. Takich zespołów – i to do tego bardzo obiecujących – jest w Polsce dużo. Wśród nich Cold Meat Party, który już 6 października zagra jako support przed brytyjskim postpunkowym zespołem LIFE.

Zacznijmy od podstawowego pytania. Skąd przyszliście, kim jesteście, dokąd zmierzacie?

Marcin Orłowski: Z Rafałem (perkusistą, występującym także w zespole Lorien) znamy się wiele lat. Graliśmy w jednej kapeli Squash od (chyba) 1995 roku. Po paru latach skład się posypał, kontakty rozluźniły. Rafał odpuścił granie, ja z wokalistą wsiąknęliśmy w muzykę elektroniczną, samplowaną. Efektem był projekt DR.NO - z Karoliną Kozak na wokalu, z dorobkiem jednego albumu („Almost done” 2004), EPki i kilku kawałków na kompilacjach. Rafał po długim czasie wrócił do grania i po jednym spotkaniu naturalnie wyszło, że musimy znowu razem pograć.

 

Historia z Piotrkiem (gitarzystą) też zaczyna się od DR.NO. Był pomysł, by do jednego z numerów na płycie dołożyć chór chłopięcy. Piotrek był jednym z kilku 11-latków, których słychać w ostatnim refrenie kawałka „Journey”. Spotkałem go już jako dorosłego faceta, gitarzystę, który robi świetne motywy do moich basów.

 

Dokąd zmierzamy…? Nie mam wątpliwości, że z naszą muzyką w tych czasach nie będziemy w stanie utrzymać rodzin z muzykowania. Także to dalej będzie zajawka, wspólne pocenie się na próbach z miłości do głośnego grania. Oczywiście chcemy dotrzeć jak najdalej się da, grać jak najwięcej koncertów, wydać album. Jeśli będą ludzie, którym to się będzie podobać, będą chcieli słuchać, przychodzić na koncerty – super! 

 

Jak rozpoczęła się wasza współpraca z wokalistą Witem Dzikim, który nagrywał z zespołem Funky Trip Foundation?

Z Witem też znamy się z czasów DR.NO. Zanim zaczęliśmy grać melancholijne i smutne piosenki z Karoliną, robiliśmy bardziej skoczne, funkowo-beatowe kawałki. Do kilku z nich zaśpiewał Wit. Pojawiały się na różnych kompilacjach, m.in. „Pepsifazy” – robionej przy udziale starej Machiny i nieodżałowanej Radiostacji. To było ok. 2000–2002 roku.

 

Robiąc numery Cold Meat Party, staramy się, żeby ich instrumentalna forma była w miarę atrakcyjna, żeby numer „jechał” na samych gitarach i bębnach, ale z drugiej strony w każdym słyszeliśmy też wokale. Takie, które nie byłyby jednowymiarowe, przewidywalne.

 

Dlatego w zasadzie od początku wiedzieliśmy, że Wit fajnie by się w tym materiale sprawdził, z jego funkowym drivem i jednocześnie z mocnymi wokalami. Długo go namawiałem… ciągle zajęty, w podróżach, tłumaczył się, że dawno nie śpiewał… W końcu się udało, nagraliśmy „Mirrors”, czym utwierdził mnie w przekonaniu, że nasze kawałki czekały właśnie na jego wokal.

Zdjęcie wykonał: Wit Dziki, fot. Hubert Zieliński / materiały prasowe

Nie mam wątpliwości, że z naszą muzyką w tych czasach nie będziemy w stanie utrzymać rodzin z muzykowania. To zajawka, wspólne pocenie się na próbach z miłości do głośnego grania – mówi Marcin Orłowski

W tym składzie nagraliście dwa kawałki – „Mirrors”, który zbiera pochwały, i instrumentalne „V”. Kiedy ukaże się wasza płyta? Czego możemy się na niej spodziewać?

Chcąc być szczerym, muszę powiedzieć, że nie wiem, kiedy dokładnie będziemy mieć możliwość nagrania i wydania całej płyty. By to zrobić, musiałoby się zgrać kilka czynników wiążących się ze sobą, takich jak czas, zainteresowanie naszą muzyką czy choćby środki na to. Wiadomo, że większość niszowych zespołów nie ma tego komfortu, by móc nagrać i wydać materiał bez sięgania do własnej kieszeni. Oczywiście dążymy do tego, drążymy i ciśniemy, ale na razie próbujemy zbudować bazę fanów przez koncerty i pojedyncze utwory wrzucone do radia i sieci. Druga sprawa jest taka, że do niedawna funkcjonowaliśmy jako instrumentalne trio (koncerty na razie tak właśnie gramy), ale od momentu nagrania wspólnego numeru z Witem jest pomysł, by nagrać ten materiał jednak z wokalem. Także przygotowanie ich też wydłuży ten proces.

 

Myślę, że nasze kawałki są w miarę ciekawe. Staramy się nie grać w kółko jednego utworu tylko w różnym tempie i innym intrem. Znajdziesz w nich zarówno punkowe wstawki, jak i funkowe części, trochę „pogięte” riffy gitar i basu, ale też dubowe czy noisowe klimaty, czy po prostu rockowe granie. To muzyka mocno zakorzeniona w latach 90., którą w młodości nasiąknęliśmy – takim mieszaniem stylistyk często w ramach jednego numeru.

 

Kto w polskiej muzyce jest wam najbliższy? Bo jeśli chodzi o zagraniczną, to jasno wskazujecie m.in. na Fugazi, The Jesus Lizard, Nomeansno…

Dodałbym jeszcze dwa: Victims Family i Assassins Of God. Choć lista naszych ulubionych zespołów jest dłuższa (Voivod, Tomahawk, Jane’s Addiction, Waltari, dEUS, Broken Social Scene, Primus…), to ja osobiście do tych pięciu bandów wracam     najczęściej, niezależnie jaką muzyką w danym momencie się jaram.

Jeśli chodzi o polską muzykę, to choć staram się w miarę śledzić, to nie słucham jakoś namiętnie. Natomiast odpowiadając na Twoje pytanie – Lech Janerka. Mistrz. Jeśli miałbym wybrać swoją ulubioną polską płytę to na bank byłaby nią „UR”.

 

Supportowaliście m.in. zespół Kinsky i amerykański Algiers – to duży sukces. Jak to się stało i jak to wspominacie?

Chłopaków z Kinsky znamy z czasów grania w zespole Squash. Mieliśmy próby w tym samym miejscu co oni. Wpadaliśmy czasem do nich – ogrywali „Copula Mundi”. (Zawsze potem zbieraliśmy szczęki z ziemi. Teraz może już takie granie nie szokuje, ale w tamtych latach – może oprócz Kobonga, nikt tak nie grał. Kosmos).

 

Tony zaproponował nam support, kiedy dowiedział się, że mamy materiał z CMP – co przyjęliśmy wielką radością. Mam nadzieję, że kiedyś jeszcze będziemy mieć przyjemność zagrania przed nimi. Każdy koncert Kinsky’ego to niezapomniany spektakl, przedstawienie (Paulus!), no i muzyczny wpierdol za sprawą gitary Tonego i bębnów Czubka :D .

 

Support dla Algiers spadł nam trochę jak grom z jasnego nieba. Kiedyś wysłałem do Go-Ahead nasz instrumentalny numer „V” z informacją, że jeśli będą kiedyś na swoje koncerty szukali lokalnych suportów, to my z CMP z chęcią zagramy. Dostałem od chłopaków odpowiedź: „Fajnie, to może z Algiers?”. Zajawka i radość była duża, bo jestem wielkim fanem debiutanckiej płyty, a na koncertach ich numery dostają dodatkowego pazura. Są świetni. Za jakiś czas dostałem info, że oni także klepnęli propozycje naszego supportu i mogliśmy się oficjalnie cieszyć, że zagramy dwa razy z tak zajebistym bandem, mając na koncie w zasadzie jeden numer wrzucony do sieci.

 

Na marginesie dodam, że byliśmy blisko zagrania przed Viagra Boys w Hydrozagadce, mieliśmy już potwierdzenie. Niestety z powodów technicznych zrezygnowano z supportu. Szkoda, impreza była wyprzedana, była możliwość zagrania przed sporą publicznością.

 

Ale uwaga! 6 października zagramy przed brytyjskim postpunkowym zespołem LIFE, także zapraszamy do warszawskich Hybryd.

 

Jak wygląda polska scena alternatywna od środka? Łatwo, trudno promować, wydawać muzykę, którą gracie, w Polsce?

Nie należymy do żadnej sceny, nie stoi za nami choćby mały label, nie tworzymy żadnego kolektywu ani nie pijamy nawet wódki z innymi zespołami. Także trudno mi odpowiedzieć na to pytanie, jak wygląda scena. Zapewne łatwiej jest, mając więcej kontaktów, znajomości, załatwiać choćby koncerty. My działamy zupełnie sami. Choć mamy wsparcie np. od kilku dziennikarzy radiowych i zdarzają się pozytywne sytuacje jak możliwość zagrania dwóch koncertów przed Algiers, to jednak częściej w mailu widzę odpowiedź w stylu „Fajnie, odezwiemy się”. Ale nie obrażam się, drążę dalej. Z drugiej strony nie mam też złudzeń, że taka muzyka trafi do wszystkich. Celujemy raczej w 35+ , w osoby, które wychowywały się na muzyce lat 90. i szukają takich klimatów.

 

Utworu „Mirrors” można posłuchać tutaj: https://coldmeatparty.bandcamp.com/track/mirrors-feat-wit-dziki

Zdjęcie wykonał: Zespół CMP, fot. Michał Leja

Oceń artykuł: Zaloguj się, aby móc oceniać zawartość.


Komentarze (0)

Pozostałe artykuły autora

Muzyczny manifest przeciwko wojnie

Co się dzieje, gdy swoje siły połączy pisarz oraz muzyk? Mick Harvey oraz Christopher Richard Barker ...

Rock alternative

Różne oblicza Siouxsie and the Banshees

„Czego naprawdę nie znoszę w ludziach przypinających innym łatki, to tego, że w ten sposób odcinają ...

nowa fala Rock siouxsie and the banshees dream-pop post punk

Where Did You Sleep Last Night – Nirvana i Leadbelly

Leadbelly – folkowy pieśniarz o wybuchowym temperamencie, którego kilkadziesiąt lat temu prasa ochrzciła mianem „śpiewającego skazańca”. ...

Rock Blues grunge folk nirvana mtvunplugged kurt cobain leadbelly

Nieśmiertelny Bela Lugosi

W 1979 roku nieznana nikomu grupa Bauhaus nagrywa swój pierwszy singiel, a jego bohaterem jest węgierski ...

Rock post punk gothic rock dark wave

Blixa Bargeld – najpiękniejszy człowiek na świecie

O wokaliście Einstürzende Neubauten wiele już napisano. A jednak to wciąż mało. Były gitarzysta Nick Cave ...

Rock postpunk Elektroniczna Industrial einsturzende neubauten

Lou Reed: Walk on the Wild Side

Nowojorska bohema lat sześćdziesiątych wypełniona była postaciami zwanymi drag queens. Do grona supergwiazd promowanych przez Andy'ego ...

Rock velvet underground lou reed jackie curtis alternative candy darling holly woodlawn andy warhol post punk

Nico – historia muzy Andy'ego Warhola

Gwiazda Srebrnej Fabryki Andy’ego Warhola, muza, aktorka, modelka i wokalistka, która razem z zespołem Velvet Underground ...

Rock nico velvet underground lou reed postpunk aleternative folk

The Birthday Party – hałaśliwa przeszłość Nicka Cave'a

Scuzzy masterpiece (dosł. brudne arcydzieło) – tak jeden z krytyków określił album młodego, australijskiego zespołu The ...

Rock post punk

4AD

Tej wytwórni – fanom Bauhaus, Dead Can Dance, Cocteau Twins czy Pixies – nie trzeba przedstawiać. ...

bauhaus indie 4AD ivo watts-russell new wave dream-pop post punk gothic rock

Krótka historia Rowlanda S. Howarda

Grał w kilku zespołach, ale w żadnym niezbyt długo. Swój pierwszy przebój napisał w wieku 16 ...

Rock the birthday party crime and the city solution rowland s howard nick cave these immortal souls post punk

Słynne perkusistki

O perkusistach pisze się zazwyczaj niewiele. Ich rola w zespole przyćmiona zostaje często przez charyzmatycznego lidera. ...

perkusja Rock the white stripes velvet underground perkusistki

Muzyka Jima Jarmuscha

Kim byłby Jim Jarmusch, gdyby nie został jednym z najbardziej oryginalnych amerykańskich reżyserów? Odpowiedź w tym ...

Rock new wave Elektroniczna jarmusch SQÜRL ambient psychodeliczny rock punk

„God, I love this music. Isn’t it too dreamy?”. Muzyka Davida Lyncha

O muzyce w filmach Davida Lyncha powstają już książki. Jeden z najsłynniejszych amerykańskich reżyserów, jak chyba ...

Rock ambient david lynch pop electric

Trupa Trupa

Ich dwie płyty zdobyły bardzo dobre recenzje w rodzimej i zagranicznej prasie, cały czas pozostają jednak ...

Rock rock psychodeliczny noise Fugazi velvet underground alternative post punk

Kicking Against the Pricks, czyli co cover mówi o artyście

W karierze niemal każdego wielkiego artysty przychodzi taki moment, że zwraca się ku twórczości innych muzyków ...

Rock Blues gospel country dream-pop nick cave nick cave and the bad seeds

David Bowie i subkultura modsów

The Kon-Rads, The King Bees, The Manish Boys, The Lower Third – dziś niewiele osób pamięta ...

Rock Blues lata 60. david bowie mods bowie mod rock and roll

„Personal Jesus” Johnny’ego Casha

W 1989 roku ukazuje się siódmy album grupy Depeche Mode – „Violator”, a wraz z nim ...

Rock Blues depeche mode gospel country Elektroniczna johnny cash folk

Mieszanka ponuro-wybuchowa – rozmowa z Trupą Trupa

Wokół najnowszej, czwartej płyty zespołu Trupa Trupa, zrobiło się ostatnio bardzo głośno. Co ciekawe, „Jolly New ...

Rock postpunk trupa trupa psychodeliczny rock

Pozostałe artykuły

Nico – historia muzy Andy'ego Warhola

Gwiazda Srebrnej Fabryki Andy’ego Warhola, muza, aktorka, modelka i wokalistka, która razem z zespołem Velvet Underground ...

Rock nico velvet underground lou reed postpunk aleternative folk

Blixa Bargeld – najpiękniejszy człowiek na świecie

O wokaliście Einstürzende Neubauten wiele już napisano. A jednak to wciąż mało. Były gitarzysta Nick Cave ...

Rock postpunk Elektroniczna Industrial einsturzende neubauten

Muzyka

Artykuły użytkowników