Różne oblicza Siouxsie and the Banshees

„Czego naprawdę nie znoszę w ludziach przypinających innym łatki, to tego, że w ten sposób odcinają inne elementy tego, kim jesteś, ponieważ mogą sobie poradzić tylko z tym, co jest białe i czarne: kreskówką” – mówiła Siouxsie Sioux w 2004 roku. O tym, jak zespół Siouxsie and the Banshees bronił się przed prostym zakwalifikowaniem go jako grupy postpunkowców, przedstawicieli gotyckiego rocka, muzyki nowofalowej lub innej – świadczy cała jego dyskografia.

Zaczęło się od niespodziewanego występu podczas 100 Club Punk Festival. Młoda artystka Siouxsie Sioux i jej przyjaciel, Steven Severin (oboje należący do tak zwanego Kontyngentu z Bromley, młodych skandalistów jeżdżących za grupą Sex Piostols) zgłosili się, by zastąpić zespół, który niespodziewanie zrezygnował z występu. Wraz z gitarzystą Markiem Pirronim i Sidem Viciousem na perkusji zagrali dwudziestominutową improwizację opartą na modlitwie „Ojcze Nasz”. Niedługo potem – w składzie Siouxsie Sioux (wokal), Steven Severin (gitara), Kenny Morris (perkusja) i John McKay (gitara) – powstała grupa Siouxsie and the Banshees, a w 1978 roku ukazał się jej debiutancki album – „The Scream”. Niegdyś wielbiciele glam rocka (Siouxsie i Steven poznali się na koncercie Roxy Music), potem muzyki punkowej spod znaku Sex Pistols, stali się jednymi z najważniejszych, „najbardziej zuchwałych i bezkompromisowych”, jak pisał magazyn The Times, przedstawicieli sceny postpunkowej.

W latach siedemdziesiątych Siouxsie and the Banshees chcieli brzmieć jak „połączenie Velvet Underground ze sceną pod prysznicem z Psychozy”. Poszarpane i drażniące kompozycje, jak pisze o zespole Simon Reynolds w znakomitej książce „Podrzyj, wyrzuć, zacznij jeszcze raz. Postpunk 1978-1984”, bywały chwytliwe, ale nie wydawały się melodyjne, pomimo że grupa odniosła komercyjny sukces. Przełomowe okazały się lata osiemdziesiąte. Zmienił się skład zespołu (do duetu Siouxsie i Severin dołączyli John McGeoch oraz perkusista Budgie) i powstała bogata w nowe brzmienia płyta „Kaleidoscope” (1980), na nagraniach której pojawiają się m.in. syntezatory. Po raz pierwszy grupa Siouxsie and the Banshees pokazała, że trudno ją zaszufladkować.

 

Od początku muzyka zespołu była posępna, a teksty piosenek surrealistyczne, zabarwione czarnym humorem i pewną teatralnością, co z czasem sprawiło, że Siouxsie and the Banshees zaczęli być kojarzeni z rockiem gotyckim. Okrzyknięta jedną z najlepszych dokonań zespołu płyta „Juju” z 1981 roku stała się źródłem inspiracji dla ogromnej liczby przedstawicieli rodzącego się gotyckiego rocka. Rok później zespół nagrał dwie piosenki, które stały się manifestami gotyku – „Fireworks” i „Painted Bird”. Obie pojawiły się na psychodelicznym, eksperymentalnym albumie „A Kiss in the Dreamhouse”. Jeden z krytyków magazynu The Quietus, Julian Marszalek, przy okazji wydania tej płyty nazwał Siouxsie and the Banshees jednym z największych brytyjskich zespołów psychodelicznych. Dodał także, że płyta „A Kiss in the Dreamhouse” jest „zasadniczo popowa”.

Następne albumy nie przyniosły wyraźnego zwrotu, choć zostały bardzo dobrze przyjęte przez krytyków. „Hyæna” (1984) nagrana została wspólnie z Robertem Smithem, wokalistą zespołu The Cure. Znajduje się na niej jeden z największych hitów Banshees – „Dear Prudence” (cover piosenki The Beatles). Z „Tinderbox” (1986) pochodzą dwa single: „Cities in Dust” oraz „Candyman”. Ciekawy jest rok później nagrany album „Through the Looking Glass”, na którym znalazły się same covery (m.in. utworów Roxy Music, Boba Dylana, Iggy’ego Popa, Billie Holiday, Kraftwerk, The Modern Lovers, Television).

 

I w końcu nadchodzi rok 1988, kiedy powstał album tak chwalony przez Tomasza Beksińskiego, czyli „Peepshow”. Płyta trudna do zakwalifikowania, w której przeplatają się różne wpływy i gatunki muzyczne – a przy tym spójna, przemyślana i wyrafinowana została entuzjastycznie przyjęta przez krytyków. New Musical Express pisał: „Peepshow” jest najlepszym nagraniem Banshees od czasów „A Kiss in the Dreamhouse”, ponieważ Banshees decydują się być bardziej popową grupą niż rockową.

 

Tytuł albumu, jak i tytuł pierwszej piosenki, nawiązują do podglądania, które ma charakter erotyczny i które zapewnia anonimowość podglądającego. Siouxsie w jednym z wywiadów tłumaczyła, że niezwykle oryginalny, jeśli chodzi o brzmienie, singiel „Peek-a-Boo” nawiązuje do uprzedmiatawiającego wizerunku kobiet przedstawionego w mediach. Pozostałe utwory jednak nie wydają się nawiązywać do tego wątku w tekstach (muzycznie też są różne). Łączy je zaś ponura tematyka, oniryczność, okrucieństwo – przypominają opowieści rodem z baśni braci Grimm i koszmarów sennych. Na przykład w piosence „Scarecrow” dziewczynka wyznaje swoje sekrety strachowi na wróble (w tym „My so-called friends they you're not alive / I'll bake their bones for telling lies”), a w niepokojącej „Carousel”, w której Siouxsie śpiewa: „Inside your head the monsters whirl”. Nawet w energetycznej „Burn-up”, której blisko do westernowego klimatu i muzyki country, pojawia się wątek tajemniczego mężczyzny, który lubi patrzeć na płonące budynki. Popowe, wpadające w ucho „Ornaments of Golds” i następująca po niej „Turn to Stone” to z kolei smutne, oniryczne utwory o skrywanym głęboko bólu. Po nich jedna z najbardziej „creepy” piosenek na płycie – „Rawhead and Bloodybones”, która nadawałaby się na soundtrack do filmu Davida Lyncha. I dwie ostatnie, czyli melancholijna ballada miłosna „The Last Beat of My Heart”, najczęściej chwalona przez krytyków, i „Rhapsody” – monumentalne, jeśli można tak powiedzieć, piękne zakończenie płyty, jednocześnie różnej od poprzednich dokonań Siouxsie and the Banshees, a jednak wciąż spójnej z ich wizerunkiem i postpunkową zasadą nieustannego kwestionowania zastygłych form.

 

Warto dodać, że skłonność do eksperymentowania grupy brała się także z częstych zmian w składzie zespołu. Do nagrania „Peepshow” (i trio Siouxsie, Severin, Budgie) dołączyli nowi muzycy: multiinstrumentalista Martin McCarrick i gitarzysta Jon Klein. Jakiś czas później, w latach dziewięćdziesiątych, drogi pięciorga muzyków znów się zeszły i powstała popowa w całości płyta „Superstition”. Z grupą związał się także indyjski muzyk, Talvin Singh, którego grę słychać w znakomitych, przebojowych utworach „Kiss Them for Me” oraz „Silver Waterfalls”. Co więcej, zespół zaprosił do nagrania producenta Stephena Hague'a, który wcześniej współpracował m.in. z Pet Shop Boys, New Order, Pere Ubu. To dość niespodziewane posunięcie okazało się bardzo owocne. Na płycie wciąż słychać melancholijne, „stare” Siouxsie and the Banshees (np. w pięknej piosence „Drifter”), ale jednocześnie jest to właściwie nowy zespół, który gra wyrafinowany pop, momentami taneczny. „Aż trudno uwierzyć, że Siouxsie śpiewała kiedyś punk rocka” – pisał z zachwytem o albumie „Superstition” Tomasz Beksiński, przyznając jednak pierwszeństwo płycie „Peepshow”.

 

„Superstition” to jednak przedostatnia płyta w historii zespołu, jego ostatnie, jeśli można tak powiedzieć, tchnienia. Choć do nagrania ostatniego dzieła Siouxsie and the Banshees został zaproszony John Cale, znany przede wszystkim jako współtwórca Velvet Underground, pomysły jakby zostały wyczerpane. Po wydaniu „The Rapture” jeden z najwybitniejszych zespołów lat 70. i 80., którego wpływy słychać w muzyce wielu współczesnych artystów, zawiesił działalność i milczy do dziś.

 

[zdjęcie: Carlos Aguilar [CC BY-SA 3.0 (httpscreativecommons.orglicensesby-sa3.0)], from Wikimedia Commons]

Oceń artykuł: Zaloguj się, aby móc oceniać zawartość.


Komentarze (0)

Pozostałe artykuły autora

Where Did You Sleep Last Night – Nirvana i Leadbelly

Leadbelly – folkowy pieśniarz o wybuchowym temperamencie, którego kilkadziesiąt lat temu prasa ochrzciła mianem „śpiewającego skazańca”. ...

Rock Blues grunge folk nirvana mtvunplugged kurt cobain leadbelly

Nieśmiertelny Bela Lugosi

W 1979 roku nieznana nikomu grupa Bauhaus nagrywa swój pierwszy singiel, a jego bohaterem jest węgierski ...

Rock post punk gothic rock dark wave

4AD

Tej wytwórni – fanom Bauhaus, Dead Can Dance, Cocteau Twins czy Pixies – nie trzeba przedstawiać. ...

bauhaus indie 4AD ivo watts-russell new wave dream-pop post punk gothic rock

The Birthday Party – hałaśliwa przeszłość Nicka Cave'a

Scuzzy masterpiece (dosł. brudne arcydzieło) – tak jeden z krytyków określił album młodego, australijskiego zespołu The ...

Rock post punk

Lou Reed: Walk on the Wild Side

Nowojorska bohema lat sześćdziesiątych wypełniona była postaciami zwanymi drag queens. Do grona supergwiazd promowanych przez Andy'ego ...

Rock velvet underground lou reed jackie curtis alternative candy darling holly woodlawn andy warhol post punk

Nico – historia muzy Andy'ego Warhola

Gwiazda Srebrnej Fabryki Andy’ego Warhola, muza, aktorka, modelka i wokalistka, która razem z zespołem Velvet Underground ...

Rock nico velvet underground lou reed postpunk aleternative folk

Krótka historia Rowlanda S. Howarda

Grał w kilku zespołach, ale w żadnym niezbyt długo. Swój pierwszy przebój napisał w wieku 16 ...

Rock the birthday party crime and the city solution rowland s howard nick cave these immortal souls post punk

Słynne perkusistki

O perkusistach pisze się zazwyczaj niewiele. Ich rola w zespole przyćmiona zostaje często przez charyzmatycznego lidera. ...

perkusja Rock the white stripes velvet underground perkusistki

Muzyka Jima Jarmuscha

Kim byłby Jim Jarmusch, gdyby nie został jednym z najbardziej oryginalnych amerykańskich reżyserów? Odpowiedź w tym ...

Rock new wave Elektroniczna jarmusch SQÜRL ambient psychodeliczny rock punk

Trupa Trupa

Ich dwie płyty zdobyły bardzo dobre recenzje w rodzimej i zagranicznej prasie, cały czas pozostają jednak ...

Rock rock psychodeliczny noise Fugazi velvet underground alternative post punk

„God, I love this music. Isn’t it too dreamy?”. Muzyka Davida Lyncha

O muzyce w filmach Davida Lyncha powstają już książki. Jeden z najsłynniejszych amerykańskich reżyserów, jak chyba ...

Rock ambient david lynch pop electric

Kicking Against the Pricks, czyli co cover mówi o artyście

W karierze niemal każdego wielkiego artysty przychodzi taki moment, że zwraca się ku twórczości innych muzyków ...

Rock Blues gospel country dream-pop nick cave nick cave and the bad seeds

David Bowie i subkultura modsów

The Kon-Rads, The King Bees, The Manish Boys, The Lower Third – dziś niewiele osób pamięta ...

Rock Blues lata 60. david bowie mods bowie mod rock and roll

Premiera płyty Jolly New Songs zespołu Trupa Trupa

27 października odbędzie się światowa premiera płyty Jolly New Songs, która ukaże się jako międzynarodowa kooperacja ...

Rock trupa trupa psychodeliczny rock

Blixa Bargeld – najpiękniejszy człowiek na świecie

O wokaliście Einstürzende Neubauten wiele już napisano. A jednak to wciąż mało. Były gitarzysta Nick Cave ...

Rock postpunk Elektroniczna Industrial einsturzende neubauten

„Personal Jesus” Johnny’ego Casha

W 1989 roku ukazuje się siódmy album grupy Depeche Mode – „Violator”, a wraz z nim ...

Rock Blues depeche mode gospel country Elektroniczna johnny cash folk

Mieszanka ponuro-wybuchowa – rozmowa z Trupą Trupa

Wokół najnowszej, czwartej płyty zespołu Trupa Trupa, zrobiło się ostatnio bardzo głośno. Co ciekawe, „Jolly New ...

Rock postpunk trupa trupa psychodeliczny rock

Pozostałe artykuły

Nico – historia muzy Andy'ego Warhola

Gwiazda Srebrnej Fabryki Andy’ego Warhola, muza, aktorka, modelka i wokalistka, która razem z zespołem Velvet Underground ...

Rock nico velvet underground lou reed postpunk aleternative folk

Blixa Bargeld – najpiękniejszy człowiek na świecie

O wokaliście Einstürzende Neubauten wiele już napisano. A jednak to wciąż mało. Były gitarzysta Nick Cave ...

Rock postpunk Elektroniczna Industrial einsturzende neubauten

Muzyka

Artykuły użytkowników